Jaka jest prawdziwa cena wypoczynku w egzotycznym zakątku świata, nie dowiemy się z turystycznego katalogu. Jennie Dielemans, szwedzka reporterka, pokazuje drugą stronę „rajskich” wakacji bogatego Zachodu.
Świat jest nasz – pisze Dielemans – i ma na myśli ludzi z globalnej klasy wyższej, których stać na zwiedzanie najróżniejszych miejsc na Ziemi. Im bardziej egzotyczny i dziewiczy jest to region, tym szybciej staje się modnym i chętnie odwiedzanym przez wciąż przybywających „zachodnich turystów”. Na popularności zyskuje nowy sposób podróżowania. Dziś nikt nie chce być zwykłym turystą, lecz podróżnikiem, który odkrywa nowe kultury, co chętnie wykorzystuje przemysł turystyczny. Co to oznacza dla rdzennych mieszkańców? Zanieczyszczenie środowiska, zakaz wstępu na plaże od wieków należące do nich, brak czystej wody litrami wylewanej na kolejne pole golfowe, wzrost prostytucji i poczucie niższości.
Szwedzka dziennikarka krótkimi reportażami z egzotycznych rajów (m.in. Dominikany, Majorki, Meksyku, Tajlandii), obnaża mechanizmy turystycznego przemysłu. Te same hotele, stragany z pamiątkami, szyldy, menu niezależnie od kontynentu czy kraju w jakim się znajdujemy, mają zapewnić nam poczucie bezpieczeństwa. Wczasy all-inclusive zamykają w turystycznych gettach, a jeśli nawet wyjdziemy poza ich mury, nie zobaczymy prawdziwego życia, lecz sceny odegrane zgodnie z oczekiwaniami zwiedzających. Cywilizacja ze swoimi zdobyczami dotarła także do ludów plemiennych, które rezygnują z własnych tradycji na rzecz telewizora czy mikrofalówki. Dielemans rozmawia z tubylcami, poznaje ich problemy i historie. To, co ich łączy, to świadomość szybko następujących zmian wraz z pojawieniem się turystów w ich najbliższym otoczeniu. Po pierwszej euforii i nadziei na lepsze zarobki i życie, następuje rozczarowanie, bo przemysł turystyczny nie jest zainteresowany dbaniem o podbijane raje. Kiedy stracą swoje walory lub zainteresowanie turystów, zostaną zastąpione nowymi.
Podróżujących samolotami jest zaledwie 2,5 % ludzkiej populacji. To głównie oni wpływają na wygląd świata. „Witajcie w raju...” nakłania do zastanowienia się nad prawdziwym kosztem naszych wakacji. Dielemans wyciąga dość pesymistyczne wnioski, ale i temat nie należy do lekkich. Warto przeczytać ku przestrodze.
Jennie Dielemans, Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym, Wydawnictwo Czarne

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz