Tajemnica seryjnego mordercy z
XIX-wiecznej Anglii, Kuby Rozpruwacza, do dziś nie została rozwiązana. Pewnie
dlatego wciąż rozpala wyobraźnię i daje pożywkę do powstawania coraz to nowych
sensacyjnych teorii.
Na grę „Sherlock Holmes kontra
Kuba Rozpruwacz” natknęłam się przypadkiem i jako wielbicielka sławnego
detektywa, oczywiście musiałam w nią zagrać. Jej fabuła, jak sama nazwa
wskazuje, oparta jest na historii Kuby Rozpruwacza, a akcja rozgrywa się w 1888
r. głównie w londyńskiej dzielnicy Whitechapel,
gdzie ponad sto lat temu mordował Jack the Ripper. Twórcy gry zdecydowali
się podjąć próbę rozwiązania jego zagadki, opierając się na jednej z dobrze
znanych, choć kontrowersyjnych hipotez. Nie zdradzę tutaj której, żeby nie psuć
zabawy. W każdym razie, gra przypomina paradokument – poznajemy ofiary
mordercy, czytamy tamtejszą prasę (nie
wiem na ile materiały te są prawdziwe, choć wyglądają wiarygodnie, ale czytanie
ich sprawiało mi ogromną przyjemność, zwłaszcza jak mogłam porównać je z
dzisiejszymi gazetami), przewijają się prawdziwe postacie jak John Pizer czy
Francis Tumblety. Przy okazji poznajemy całe tło społeczno-historyczne
dzielnicy zamieszkałej przez londyńską biedotę. Autorzy gry zdecydowali się
postawić na realizm, dlatego na wąskich, zaniedbanych, szarych uliczkach
zaczepiają nas prostytutki, słyszymy nawoływania ulicznych handlarzy, widzimy
śpiących pod kamienicami pijaków, wszędzie pełno jest niebezpiecznych
zakamarków i podejrzanych typów. Pozwala nam to lepiej zrozumieć panującą w Whitechapel atmosferę i ciągły
strach mieszkańców dzielnicy związany z walką o jutro. W takim miejscu kobiety
były łatwym łupem dla mordercy, a wiele z nich się prostytuowało, by zarobić
jakiekolwiek pieniądze.
Razem z detektywem o
nieprzeciętnych zdolnościach Sherlokiem Holmesem i jego pomocnikiem doktorem Watsonem
rozwiązujemy kolejne kawałki łamigłówki i próbujemy odpowiedzieć nie tylko na
pytanie „kto jest mordercą”, ale również „dlaczego zabija”. Tworzymy profil
mordercy, ustalamy przebieg zabójstw, przeglądamy zeznania świadków. Nie są to
trudne zadania, bo przez cały czas prowadzi nas Holmes. Do wyboru mamy dwie
możliwości poruszania się – pierwszo i trzecioosobową. Dla mnie łatwiejsze było
poruszanie się pierwszoosobowe. Na koniec dowiadujemy się również dlaczego Kuba
Rozpruwacz przestał zabijać.
Gra „Sherlock Holmes konta Kuba
Rozpruwacz” nie jest już na polskim rynku nowością, ale ma to swoje plusy. Szczęściarze
mogą ją kupić naprawdę za grosze. Polecam dokładne przeszukanie półek
hipermarketów.