
O zmianach klimatu i grożących nam w związku z nimi niebezpieczeństwach słyszał każdy. Ile w tym prawdy? Tim Flannery w przystępny dla każdego sposób tłumaczy, czy jest się czego obawiać i przedstawia współczesne teorie dot. zmian klimatu.
Świat przeszedł już przez dwie bramy klimatyczne (w 1976 oraz 1998 roku). Co to oznacza? Że wielu z dziś zagrożonych gatunków zwierząt i roślin nie uda się już uratować, ale wciąż istnieje szansa dla pozostałych. Nie można jednak pozwolić, by temperatura na Ziemi się podniosła.
Tytułowi twórcy pogody to my sami – ludzie współcześni – i to od naszych codziennych wyborów zależy los i przyszły kształt planety, na której żyjemy.
Flannery nie przecenia nauki, zdaje sobie sprawę, że przewidywanie pogody jest jak wróżenie z kryształowej kuli. Nie jesteśmy w stanie określić wszystkich przyszłych zdarzeń, a świat przyrody wciąż w dużej części pozostaje dla nas zagadką. Jesteśmy jednak mądrzejsi o doświadczenia z przeszłości oraz naukowe badania, które potrafią wskazać związek pomiędzy różnymi wydarzeniami na świecie.
Ziemia w przeszłości przechodziła przez zmiany klimatu od zlodowacenia po pustynnienie. To, dlaczego tak długo (ok. 8000 lat) utrzymuje się tzw. długie lato po erze lodowcowej, wciąż pozostaje zagadką. Ale to właśnie dzięki sprzyjającemu klimatowi powstały pierwsze miasta, rozwinęło się rolnictwo, wykopano pierwsze kanały nawadniające, i w końcu powstała nasza cywilizacja. Podwyższenie lub obniżenie temperatury może doprowadzić do jej zniszczenia. Tymczasem naukowcy dostrzegają w atmosferze niepokojące zmiany, które mogą przyczynić się do otwarcia kolejnej klimatycznej bramy, zza której nie będzie już powrotu.
„Twórcy pogody” to ciekawa analiza ludzkiej historii, pokazanej przez pryzmat zmian klimatu. Napisana w 2005 roku, nie straciła na aktualności. Część zawartych w niej tez się sprawdziło, niektóre okazały się nietrafione, ale główny problem wciąż pozostał nierozwiązany.
Tim Flannery, Twórcy pogody – historia i przyszłe skutki zmian klimatu, Wydawnictwo CKA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz