Świat za pomocą liczb tłumaczył już
Pitagoras, ale rzeczywistość „My” pewnie by go zaskoczyła. Zamiatin stworzył
„matematycznie doskonałe Państwo Jedyne”, którego życie stara się opisać jeden
z inżynierów-konstruktorów imieniem ∆-503 – alter
ego samego autora.
Racjonalny porządek, wobec którego
wszyscy są równi, brak prywatności na rzecz bezpieczeństwa, kolektyw zamiast
indywidualizmu oraz czujne oko Dobroczyńcy wybieranego w powszechnych, ale nie w tajnych wyborach, to główne punkty Państwa Jedynego. W tym świecie wszystko
można opisać za pomocą matematycznego wzoru, zaś wszelkie przejawy emocji, czy
tzw. w powieści „duszy”, uważane są za chorobę. Zgodnie z filozofią powyższego
systemu jest on najwyższym stadium rozwoju człowieka, które jako jedyne może
zapewnić ludzkości pełnię szczęścia w przeciwieństwie do wspominanych ze zgrozą czasów
starożytnych, a nam współczesnych, w których panuje trudny do zniesienia chaos.
Jednak nawet w tak doskonale zorganizowanym społeczeństwie, które w tym samym
czasie pracuje, je czy nawet uprawia seks, istnieją pierwiastki irracjonalne
jak pierwiastek z minus jeden. To właśnie one nadają rytm w powieści.
„My” Zamiatina uważane jest za jeden ze
wzorów antyutopii w literaturze powszechnej. Powstałą w 1920 roku powieść po
raz pierwszy wydano w ZSRR - ojczyźnie pisarza - dopiero w 1988 roku. Wzorował
się na niej sam mistrz gatunku George Orwell, choć jego wizja utopijnego
społeczeństwa znacznie różni się od tej w „My”. Zamiatin nie odwoływał się do wspólnego
wroga, stworzył tylko jedno państwo, nie zbudował reguł nowego języka, choć ten
stosowany w powieści jest bardzo charakterystyczny - pozbawiony wszelkich emocji, służy jedynie technicznemu opisowi tego, co namacalne. Taki zabieg nieco utrudnia
czytanie, jest jednak potrzebny, by lepiej oddać matematyczny sposób myślenia
mieszkańców Jedynego Państwa.
Opisywany świat postrzegamy oczami jego
głównego bohatera, który szczerze wierzy w słuszność otaczających go praw do
momentu aż na jego drodze stają trzy zupełnie różne od siebie kobiety. To one stanowią
czynną stronę fabuły w przeciwieństwie do ∆-503,
który jedynie poddaje się ich działaniom. Zamiatin udowadnia, że żadna
skrajność nie jest dobra, bo pod warstwą pozorów kryje się brak zrozumienia i
poczucie niesprawiedliwości, a każda rewolucja narzuca nowy równie zły
porządek.
Eugeniusz Zamiatin, My, Wydawnictwo Alfa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz